//////
  • Archives
  • Categories
  • Archive for Maj, 2010

    WEWNĘTRZNY GŁOS


    2010 - 05.24

    Sokrates był pierwszy, który powoływał się na głos wewnętrzny nakazujący żyć w określony sposób. „To pochodzi stąd — mówić miał w swej obronie — że jakeście to nieraz ode mnie słyszeli, mam jakieś bóstwo, jakiegoś ducha «[…]. To u mrie tak już od chło­pięcych lat: głos jakiś się odzywa, a ilekroć się zjawia, zawsze mi coś odradza, cokolwiek bym przedsiębrał, a nie doradza mi nigdy”.Ten głos właśnie odradzał Sokratesowi uległość wo­bec „bezwstydu i bezczelności”. I zgodnie z tym ostrzeżeniem Sokrates mówił: „ani przedtem nie uważałem za stosowne robić niczego podłe­go z uwagi na niebezpieczeństwo, ani mi teraz żal, żem się w ten sposób bronił; wolę zginąć po takiej obronie niż tamtym sposobem żyć. Bo ani w sądzie, ani w wojnie, ani ja, ani ktokol­wiek inny nie powinien o tym przemyśliwać, żeby śmierci ujść, wszystko jedno jak. […] nie jest to rzecz trudna, obywatele, uniknąć śmier­ci; znacznie trudniej — zbrodni.

    ZBRODNIA I ŚMIERĆ


    2010 - 05.12

    Bo zbrodnia biegnie prędzej niż śmierć”  Sokratesowy daimonion stał się trwałym ele­mentem europejskiej kultury i pojmowania człowieka. W tym sensie *chrześcijaństwo mó­wiło o sumieniu, które po wiekach Kant zinter­pretował w sposób laicki. W zakończeniu Kry­tyki praktycznego rozumu napisał te słynne słowa charakteryzujące człowieka: „Dwie rze­czy napełniają umysł coraz to nowym i wzma­gającym się podziwem i czcią, im częściej i trwalej nad nimi się zastanawiamy: niebo gwiaździste nade mną i prawo moralne we mnie. Nie potrzebuję ich szukać ani jedynie domyślać się poza polem mego widzenia jako spowitych w ciemności lub [znajdujących się] poza [granicami mego poznania]; widzę je przed sobą i wiążę je bezpośrednio ze świadomością mego istnienia”.