//////
  • Archives
  • Categories
  • Archive for Maj, 2009

    RÓŻNE JEDNOSTKI


    2009 - 05.27

    Różne jednostki bywały [ w różnym stopniu wrażliwe na możliwości takiego lub innego stylu życia. Ale zawsze i wszędzie ostawało się to przeciwieństwo, nie­możliwe do usunięcia, mało podatne nawet na ! złagodzenie. Schopenhauer zalecał samotność, ponieważ „doskonale zgodnym można być tylko z samym ; sobą […] dlatego prawdziwy, głęboki pokój w sercu oraz całkowitą równowagę ducha, te naj­wyższe obok zdrowia dobra doczesne, można znaleźć tylko w samotności, na trwałe zaś — tylko wycofując się zupełnie z życia.” Wbrew tym dyrektywom filozofowie współ­cześni w większości przeciwstawiali się zdecy­dowanie postaciom życia samotniczego, które atakowali jako „życie klasztorne”, jako życie ; „w wieży z kości słoniowej”, jako zdradę spo­łecznych obowiązków, jako szkodliwy, chociaż wysublimowany egoizm.

    NA ROZDROŻACH


    2009 - 05.16

    Ale znowu, podobnie jak na rozdrożu pierw­szym, i tu dostrzegamy dziś rosnące komplika­cje. Nie jest wcale rzeczą tak jasną, jak się rozkładają akcenty wartości. Jest bowiem zła, ale i dobra samotność, jest dobry, ale i zły świat. Człowieczeństwo wyraża się zarówno w samotności, jak i w trudnym procesie „bycia w świecie”. Dehumanizacja zagraża w obu tych alternatywnych sytuacjach. Być może i na rozdrożu między samotnością i światem próbujemy szukać wyjścia orzez po­głębienie. Jakaś postać „bycia z sobą” i „bycia w świecie” mogą być zbieżne. Tak kiedyś my­ślał Marie Jean Guyau, próbując uczynić mo­ralność wyrazem życia jednostki, a nie prze­jawem jej uległości wobec idei powinności lub obawy przed sankcją.